09.03.2015

Cisza jest najlepszą odpowiedzią na wszystko.



Ta z wiecznie opuszczonym wzrokiem. Ta która robi czasami za cień Harry. Ta mówiąca dziwnie o przyszłości. Ta inna na uboczu.


Elizabeth Kepler


"Chodź opowiem Ci bajeczkę, bajka będzie długa."

Dziewczyna która nie wyróżnia się praktycznie niczym dla szkoły jak i świata po za nim. Ma średnią wzrostu która wynosi 170 cm przy nieciekawych 60 kg. Jej oczy również są jakieś nijakie, niknące w tłumie jeśli w ogóle je dojrzysz. Włosów nigdy nie farbowała ani nie poddawała żmudnym procesom modelacji. Nie wyróżnia się również budową, pozostając w fazie "nie za chuda, nie za gruba". Wszelkie miejsca gdzie ludzie podskakują do głośnej muzyki są jej obce. Nie wymykała się z domu aby zobaczyć się ze swoim chłopakiem. Nie okłamywała rodziców którzy i tak jej nie wierzyli gdyż byli zbyt zajęci rozwodem. Nie jest jedną z tych dziewczyn która spędza długie godziny na strojeniu się przed lustrem. Jest aż do bólu przeciętną Elizabeth, która stara się zniknąć w tłumie. 


"Była sobie Baba-Jaga, miała chatkę z masła."

Elizabeth jest cicha i zamknięta w sobie. Wszelakie próby kontakty z nią traktuje jak przypadek czy też głupi traf. Uśmiecha się bardzo rzadko, a jeśli już to się zdarzy to będzie niezwykle krótki uśmiech. Nie lubi zwracać na siebie niepotrzebnej uwagi, dlatego stara się wszystko obejść bokiem jak to tylko możliwe. Pomimo tego, iż w szkole jest już drugi rok, niektórzy nadal biorą ją za jakąś nową osobę. Jej to odpowiada. Dostała się do akademii gdyż naprawdę dobrze się uczy - z sprawnością fizyczną było trochę gorzej, ale wystarczyło aby się dostać. Teraz po treningach jest o wiele lepsza. Potrafi całkiem nieźle udawać a przydało się to więcej razy niż zdaje sobie z tego sprawę. Pomimo wszelkiej ostrożności, czasami wydaje się zbyt naiwna. Chciała by wybaczyć swojej przeszłości i żyć z nią w zgodzie.


"Chwilę błyśniesz, potem gaśniesz, oto bajka cała."

Jako dziecko (do 10 roku życia) była molestowana przez swojego dziadka. Bardzo to się odcisnęło na jej jeszcze bardziej kruchej psychice. Nic też dziwnego, iż mężczyznom nie ufa i czasami podchodzi do nich nawet z lękiem. Stara się ich nie unikać, jak pozostałych ludzi ale stawia pomiędzy nimi a sobą niewidzialny mur traktowania każdego jak kumpla i nic poza tym. Jej własną odskocznią od wszystkiego stały się przestworza. Tutaj nie musi się o nic martwić, może zapomnieć o problemach i troskach wiążących ją z przeszłością. O całej sobie. Na tą jedną chwilę jest pilotem, który przecina powietrze z niezwykłą gracją. Żałuje, że tak późno dała się namówić na skoki ze spadochronem. Wtedy może naprawdę się uśmiechnąć. Marzy się jej śmierć w taki sposób. W objęciach nieba. O innej przyszłości jak na razie, nawet nie rozmyśla.